Gry edukacyjne typu escape room o Janie Pawle II do wykorzystania na katechezie Na stronie stworzonej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej 👉 https://niepodlegla.mein.gov.pl 👈 można odnaleźć gry edukacyjne z serii „Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła… Kl 2 SP - Odkrywam królestwo Boże - Przewodnik metodyczny. 29,00 zł. Klasa 2 SP - Odkrywam królestwo Boże - Piosenki i opowiadania - 2CD. 28,00 zł. Kl 2 SP - Odkrywam królestwo Boże - Teczka pomocy z płytą CD. Część 2. 28,00 zł. Kl 2 SP - Odkrywam królestwo Boże - Teczka pomocy z płytą CD. Marita Kowalczyk. And Moses returned from the mount, carrying the two tables of the testimony in his hand, written on both sides, and made by the work of God 2020-09-16 - Explore Marita Kowalczyk's board "Katecheza" on Pinterest. See more ideas about religia, kolorowanki, szkółka niedzielna. Elegancki karnet bożonarodzeniowy. Szukasz kartki świątecznej z przesłaniem? Skorzystaj z naszej serii “Betlejem”, w której znajdziesz tradycyjne karnety z pięknymi reprodukcjami obrazów o tematyce bożonarodzeniowej. Na zakończenie tej części dzieci zapisują temat katechezy oraz schemat do zeszytu, wybierając pod DOBRO i ZŁO po 4 najistotniejsze według siebie wyrażenia. Pod spodem zapisują zdanie: • Godność człowieka- wielkość człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże. C. ZAKOŃCZENIE Ta uzupełnianka zawiera osiem zdań o Bożym Narodzeniu. W każdym z nich brakuje jednak jednego słowa. Zadaniem dzieci jest uzupełnienie brakujących słów z pomocą wyrazów podanych w ramce na tej karcie pracy. Ta wspaniała uzupełnianka o Bożym Narodzeniu świetnie sprawdzi się zarówno w szkole jak i w domu, na lekcjach w okresie Vd08. JAK ROZUMIEĆ GŁÓWNE PRAWDY WIARY? WSPOMAGAJĄCA I ALTERNATYWNA KOMUNIKACJA (AAC) SZANSĄ DLA ROZWOJU KATECHEZY DZIECI ZE SPEKTRUM ZABURZEŃ AUTYSTYCZNYCH (ASD) ZNAK KRZYŻA – WSTYD, WYZWANIE CZY WYZNANIE? PRZYPOWIEŚĆ O TALENTACH- DZIĘKUJEMY PANU BOGU ZA NASZE ZDOLNOŚCI KOŚCIÓŁ – DOM BOGA „SPOTKANIE ZE ŚWIĘTYMI” GRA WIELKOPOSTNA NIEDZIELA PALMOWA WIELKOPOSTNE GRY DYDAKTYCZNE ZESTAWIENIE FRAGMENTÓW FILMÓW DO WYKORZYSTANIA NA KATECHEZIE BOŻE NARODZENIE I TRADYCJA POLSKA KALENDARZ ADWENTOWY Chociaż zostało jeszcze trochę czasu do Adwentu, to już teraz proponuję wykonanie Kalendarza Adwentowego. Czytaj… Boże Narodzenie to główna prawda chrześcijaństwa i punkt zwrotny w całej historii zbawienia. Katecheza powinna pomagać wychowankom w osobistym spotkaniu z Bogiem, który z miłości do człowieka staje się bezbronnym Dzieckiem. Bóg, który zaskakuje miłością W czasie katechez dotyczących Wcielenia Syna Bożego i Bożego Narodzenia pierwszym zadaniem katechetów jest wyjaśnianie wychowankom, że chrześcijaństwo to jedyna religia na świecie, która głosi zaskakującą i zdumiewającą prawdę o Bogu, który staje się człowiekiem. Święta Bożego Narodzenia przypominają nam o tym, że Bóg przyszedł do nas osobiście, w naszej ludzkiej, widzialnej naturze! Uczynił to, chociaż z góry wiedział, że zostanie przez ludzi potraktowany jak złoczyńca i będzie śmiertelnie skrzywdzony na krzyżu. Zapowiadał to swoim uczniom i przygotowywał ich na dni swojej udręki. W znanej kolędzie – Bóg się rodzi – śpiewamy o paradoksach Bożego Narodzenia. Przyjście Boga w ludzkiej naturze to wydarzenie bardziej niezwykłe niż zamarzający ogień, ciemniejąca światłość czy ograniczona nieskończoność. Po grzechu pierworodnym i po grzechach kolejnych pokoleń, które zamieniły naszą planetę po części w dolinę ciemności i padół łez, ludzie marzyli o tym, żeby być blisko Boga, żeby On nie zraził się do nas i żeby nie przestał nas kochać. Nikt jednak z ludzi, w najpiękniejszych choćby wyobrażeniach i nadziejach, nie marzył o tym, żeby to Bóg do nas przyszedł – osobiście, w naszej naturze – i żeby z miłości do nas pozwolił się przybić do krzyża po to, byśmy odtąd byli już zupełnie pewni, że kocha nas nieodwołalnie i dosłownie za wszelką cenę. Aż tak niezwykły znak miłości mógł wymyśleć jedynie Bóg! Nawet najwięksi mistycy nie wpadliby na pomysł, żeby prosić Boga o to, by z miłości do nas stał się jednym z nas! Narodzenie Boga w ludzkiej naturze całkowicie przekracza nasze wyobrażenia o tym, jak bardzo jesteśmy kochani przez Stwórcę. Nie jesteśmy w stanie wymyślić Boga, który staje się człowiekiem po to, żebyśmy dosłownie zobaczyli Jego miłość. Nikt z nas nie wymarzyłby Boga, który przychodzi do nas w ludzkiej postaci, chociaż z góry wie, że zostanie najbardziej drastycznie skrzywdzony w całej historii. Żadna inna religia nie głosi, że Bóg do tego stopnia kocha człowieka, iż oddaje za nas życie w naszej ludzkiej naturze! Tylko chrześcijaństwo głosi światu niesłychanie Dobrą Nowinę o tym, że los każdego z nas jest dla Boga ważniejszy niż Jego własny los! POLECAMY Ukrzyżowanie Dzieciątka Jezus Podstawowa trudność w zachwyceniu się Bogiem, który przychodzi do nas w ludzkiej naturze i rodzi się jako bezbronne Dziecko, śmiertelnie zagrożone przez Heroda, wynika z faktu, że katechizowani od dzieciństwa słyszą o Bożym Narodzeniu i że w konsekwencji wcielenie Boga staje się dla nich czymś oczywistym i zwyczajnym. „Oswojenie się” z Bożym Narodzeniem już od dzieciństwa ułatwia nam wiarę w przyjście do nas Syna Bożego w widzialnej postaci. Utrudnia nam jednak pogłębioną refleksję nad znaczeniem tego najbardziej niezwykłego i nieoczekiwanego znaku miłości Boga do człowieka. Zadaniem katechetów jest ukazywanie wychowankom tajemnicy Bożego Narodzenia w taki sposób, jakby dopiero teraz po raz pierwszy w życiu usłyszeli o tym, że Bóg rodzi się w betlejemskiej stajni jako bezbronne Dziecko! Pomocą w takim właśnie odkrywczym uświadamianiu sobie tego, co świętujemy w uroczystość Bożego Narodzenia, może być nawiązanie w czasie katechezy do wystawy, jaką w 1988 r. zorganizowano na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Była to wystawa, która ukazywała chrześcijaństwo widziane oczyma dzieci. Wśród prac małych artystów, które wzbudziły największe zainteresowanie, był rysunek zatytułowany Ukrzyżowanie Dzieciątka Jezus. Dziewięcioletni chłopczyk narysował nowonarodzonego Jezusa w żłóbku wyścielonym cierniami zamiast sianem, a na Boże Dziecię padało światło gwiazdy betlejemskiej, które miało kształt krzyża. Zwykle Boże Narodzenie kojarzy się katechizowanym z radością z przyjścia do nas Syna Bożego i pogodnym, rodzinnym klimatem tego święta. W rzeczywistości Wcielenie Jezusa Chrystusa to początek Jego drogi krzyżowej. To pierwsza stacja męki Pańskiej. Z miłości do człowieka Bóg stał się dzieckiem, dla którego nie było miejsca w gospodzie. Dzieckiem, które urodziło się w ubogiej stajence i które Herod chciał zabić. Jezus utożsamia się z losem dzieci Warto przypominać katechizowanym, że wcielony Syn Boży, który przyszedł na świat jako bezbronne dziecko, w swojej publicznej działalności właśnie dzieciom okazywał szczególną miłość. Jezus błogosławił dzieci, stawał w ich obronie, ukazywał ich czyste piękno, a demoralizatorów i tych, którzy wyrządzali dzieciom krzywdę, stanowczo upominał i przestrzegał. W kontekście szczególnej troski Jezusa o los dzieci warto się odwołać do książki Ziemia, planeta ludzi, w której jej autor – A. de Saint-Exupéry – w jednym z rozdziałów opowiada o swoim spotkaniu w pociągu z grupą polskich górników, którzy w 1937 r. utracili pracę i z rodzinami wracali z Francji do Polski. Byli skrajnie zmęczeni i smutni. Obserwując mężczyznę i kobietę, którzy przytuleni do siebie, spali na podłodze wagonu trzeciej klasy, Exupéry napisał: Ten mężczyzna i ta kobieta poznali się kiedyś, mężczyzna uśmiechał się na pewno do kobiety, na pewno przyniósł jej kwiaty po pracy. A kobieta pewna swego wdzięku, z upodobaniem podniecała może jego niepokój. Niepojęte, jak mogli stać się tymi bryłami gliny. Snując takie refleksje, Exupéry dostrzegł ich śpiące dziecko: Cóż to była za twarzyczka! Z tej pary narodził się ten jakby złocisty owoc. Z tych ciężkich łachmanów zrodziło się arcydzieło piękna i wdzięku. Pochyliłem się nad gładkim czołem, delikatnym zarysem ust i powiedziałem do siebie: oto muzyk, dziecięcy Mozart, piękna zapowiedź życia. Mali książęta z bajki nie mogli być inni: otoczony opieką i staraniem, kształcony, wychowany, kim mógłby zostać! Kiedy drogą skrzyżowań uzyskuje się nowy gatunek róży, wszyscy ogrodnicy są poruszeni. Izoluje się tę różę, pielęgnuje, otacza dbałością. Ale nie ma ogrodnika dla ludzi. Mały Mozart trafi pod walce maszyny. Największe swoje wzruszenie będzie czerpał z banalnej muzyczki w zaduchu tancbudy. W każdym z tych ludzi, w jakimś stopniu, został Mozart zamordowany. Tylko Duch, jeśli tchnie na glinę, może stworzyć Człowieka. Warto podzielić się w czasie katechez powyższymi refleksjami francuskiego lotnika, myśliciela i autora Małego Księcia. Warto uświadamiać dzieciom i młodzieży, że jeśli nie dbają o własny rozwój w miłości, wolności i radości dzieci Bożych, jeśli popadają w uzależnienia i grzechy, jeśli ulegają demoralizatorom, to sami coraz bardziej cierpią i jednocześnie zadają niewyobrażalny ból Dzieciątku Jezus, które utożsamia się z nimi i z ich losem. Zadaniem katechizujących jest mobilizowanie wychowanków do czujności, do stawiania sobie mądrych wymagań, do stanowczej pracy nad własnym charakterem i do świętości, żeby Dzieciątko Jezus nie było w nich ponownie krzyżowane. Boże Narodzenie: szczyt empatii W ostatnich dziesięcioleciach w psychologii i pedagogice bardzo modne stało się słowo empatia. Dojrzali wychowawcy wiedzą, że chodzi tu o niezwykle ważną w wychowaniu umiejętność, jaką jest zdolność szczególnie trafnego wczuwania się w niepowtarzalny świat drugiej osoby. Jedynie te osoby jesteśmy w stanie mądrze kochać i skutecznie wspierać w wychowaniu, które rozumiemy w ich wyjątkowości, w ich niepowtarzalnych sposobach myślenia, przeżywania, patrzenia na siebie, na innych ludzi i na otaczający świat. Empatia to swego rodzaju psychiczne „wejście” do wnętrza drugiego człowieka, to „wcielenie się” w jego subiektywny świat myśli, przeżyć, pragnień, lęków i nadziei. To zdolność popatrzenia na rzeczywistość z perspektywy tej drugiej osoby, z perspektywy jej specyficznej historii, jej osobowości, wrażliwości, sumienia, otrzymanego wychowania, życiowych sukcesów i zranień. To zdolność wczuwania się w to, co dla danej osoby oznacza Bóg i człowiek, życie i śmierć, radość i ból, przyjaźń i samotność, przeszłość i przyszłość. Mówiąc obrazowo, empatyczne wczuwanie się polega na tym, żeby dać się wprowadzić do świata przekonań, przeżyć i pragnień drugiego człowieka tak, jakby wprowadzał on nas do swojego mieszkania, by nam pokazać, jak ono jest zbudowane i umeblowane, jak wygląda ono od środka, jaki klimat i duch w nim panuje. Empatia polega na psychicznym „zamieszkaniu” w niepowtarzalnym świecie tej drugiej osoby po to, żeby zobaczyć, co myśli i jak się czuje ktoś, kto funkcjonuje w takim właśnie świecie, jakie krajobrazy i perspektywy tam dominują, jakie są tam źródła radości, a co niepokoi, czy może wręcz przeraża. Empatia oznacza wczuwanie, ale nie utożsamianie się z drugim człowiekiem, z jego przekonaniami, przeżyciami czy dążeniami. Trzeba o tym pamiętać szczególnie wtedy, gdy świat naszych wychowanków okazuje się z jakiegoś względu pogmatwany, niespokojny, pełen bólu, chaosu, poczucia bezradności czy beznadziei. Utożsamiając się w takiej sytuacji z drugim człowiekiem, moglibyśmy wprawdzie trafnie wczuwać się w jego subiektywną sytuację, ale nie moglibyśmy mu pomóc. Co więcej, utożsamianie się z rozmówcą groziłoby osobie słuchającej popadnięciem w te same stany czy trudności, które przeżywa nasz bliźni. Kto jest dojrzały w empatii, ten stara się wczuć, niemal „wcielić” w niepowtarzalny świat drugiego człowieka, wejść do jego psychicznego i duchowego „mieszkania”, wczuć w jego subiektywne przekonania i przeżycia, pozostając jednak sobą, czyli zachowując swoją osobowość, swoje sposoby myślenia i przeżywania, własną hierarchię wartości, własne normy moralne, a także świadomość bycia kimś innym niż rozmówca. W świetle powyższych zasad możemy stwierdzić, że mamy w historii ludzkości przykład doskonałej empatii, nieosiągalny dla nikogo z nas. Tym szczytem empatii jest Boże Narodzenie! Wcielony Bóg do tego stopnia wczuwa się w naszą ludzką sytuację, że dosłownie fizycznie, cieleśnie staje się jednym z nas i przeżywa oraz dźwiga w sobie nasz człowieczy los aż do końca – do skrajnie bolesnej formy umierania. Chrystus przyjął ludzkie ciało, ludzką psychikę, ludzką wrażliwość moralną, ludzkie więzi i ludzki los, aż do przeżycia śmierci doczesnej włącznie. Stał się we wszystkim podobny do nas, oprócz grzechu! Stając się człowiekiem, nie przestał być Bogiem. Naprawdę zamieszkawszy w naszym świecie i w naszej naturze, pozostał sobą – Stwórcą i Panem, Miłością i Mądrością, Drogą, Prawdą i Życiem. Wcielony Syn Boży wie, że nie potrzebujemy drugiej osoby na zasadzie lustra, w którym zobaczymy odbicie naszej subiektywności, lecz potrzebujemy przyjaciela, który nas rozumie i wspiera także wtedy, gdy my nie rozumiemy, czy nie umiemy wspierać samych siebie. Warto tłumaczyć katechizowanym, że Bóg nie musiał stawać się człowiekiem po to, żeby nas we wszystkim i do końca rozumieć, bo i bez tego od zawsze znał i zna nasze serca, myśli, przeżycia, lęki czy pragnienia. Mimo to stał się jednym z nas, gdyż w swojej niesłychanej miłości chciał nas upewnić, że nas nie tylko zawsze kocha, lecz także we wszystkim rozumie. On nie tylko wczuwa się w to, co niepowtarzalne w tobie i we mnie, lecz pragnie, byśmy nie mieli już żadnych wątpliwości co do tego, że rozumie nas również wtedy, gdy my nie rozumiemy siebie. Empatia jest warunkiem trafnego okazywania miłości. Dojrzale kochać to każdemu człowiekowi okazywać miłość w inny i niepowtarzalny sposób, czyli za pomocą innych słów, czynów i zachowań. Dzieje się tak właśnie dlatego, że każdy człowiek jest inny i że w związku z tym potrzebuje innych form wsparcia. Jedni się rozwijają i stają się najpiękniejszą wersją samych siebie wtedy, gdy okazujemy im zaufanie i gdy ich przytulamy. Inni potrzebują naszej stanowczości i słów upomnienia. Jeszcze inni potrzebują naszego dystansowania się i naszej stanowczej obrony, bo w swojej słabości chcą nas krzywdzić, albo żyć naszym kosztem. Dopóki nie wczuwamy się w subiektywny i niepowtarzalny świat drugiego człowieka, dopóki nie rozumiemy jego subiektywnych przekonań, przeżyć i pragnień, dopóty nie wiemy, o czym i w jaki sposób z nim powinniśmy rozmawiać oraz w jaki sposób powinniśmy się do niego odnosić, żeby nasza obecność rzeczywiście służyła jego dobru i rozwojowi. Ewangelia ukazuje Chrystusa, który każdego człowieka kocha dosłownie nad życie i który każdemu ze spotykanych ludzi okazuje miłość w sposób niepowtarzalny właśnie po to, żeby dostosować sposoby komunikowania tejże miłości do niepowtarzalnej sytuacji oraz do niepowtarzalnego zachowania danej osoby tu i teraz. Z tego względu Jezus jednych ludzi pocieszał, przytulał, karmił, uzdrawiał, rozgrzeszał i stawiał za wzór. Innych stanowczo upominał i wzywał do nawrócenia. Jeszcze innym przewracał stoły czy strzepywał przy nich pył z sandałów na znak, że nie ma z nimi nic wspólnego i że na razie nie będzie nawet z nimi rozmawiał, bo są przewrotni i odrzucają prawdę. Chrystus potrafił w tak zindywidualizowany sposób okazywać miłość, gdyż w swej wyjątkowej empatii doskonale wiedział, co działo się w myślach i sercach jego rozmówców. Boże Narodzenie odsłania sens ciała Warto wyjaśniać katechizowanym także i to, że Boże Narodzenie do końca odsłania sens ludzkiego ciała. Żadna inna religia, żaden inny system antropologiczny, pedagogiczny czy filozoficzny nie ceni i nie szanuje aż tak bardzo ludzkiego ciała, jak chrześcijaństwo, gdyż tylko ta religia głosi światu, że Bóg stał się ciałem. Ten zdumiewający fakt jest nie tylko potwierdzeniem Bożej miłości do każdego z nas. Jest też szkołą postawy człowieka wobec własnej cielesności. Po grzech... Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów Co zyskasz, kupując prenumeratę? 6 wydań magazynu "Katecheza" Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online Dostęp do filmów szkoleniowych ...i wiele więcej! Sprawdź Archidiecezja Krakowska zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować zdjęcia znajdujące się w serwisie do użytku osobistego i ewangelizacji. Publikacja, lub rozpowszechnianie zdjęć niniejszego serwisu lub jej sprzedaż, bez uprzedniej, zgody Archidiecezji Krakowskiej są zabronione i stanowią naruszenie ustawy o prawie autorskim. Zapraszamy do kontaktu poprzez email: biuroprasowe@ Projekt i wykonanie: „Kiedy wiedzę przedstawia się uczniowi jako teren już zbadany, pozbawia się go okazji do dokonania osobistego podboju skrawka nieznanego terytorium” (B. F. Skinner) Waga spotkania „Dlaczego kursu katechezy Dobrego Pasterza nie można prowadzić w wersji online”? – pytają się niektórzy. Właśnie dlatego, że nie jest to zwykłe szkolenie z poznawania metodologii przedmiotu i jego treści nauczania, ale spotkanie formacyjne. Dla większości uczestników kursu są to rekolekcje, gdzie samemu przechodzi się ścieżkę, po której następnie poprowadzi swoje dzieci. Ta droga wiedzie wpierw od nawiązanie żywej, osobistej relacji z Dobrym Pasterzem poprzez pełne zachwytu odkrywanie w świetle Słowa Bożego praw i skarbów Królestwa Niebieskiego. Grupka złożona z parunastu osób, najwyżej do trzydziestu, staje się wspólnotą, która dzieli się wiarą i życiem. Kurs online nie jest w stanie przekazać doświadczenia spotkania z osobami, które są przekazicielami nie tyle informacji, co miłości Bożej. Patrząc na prowadzącą kurs p. Tatianę Jaroszyńską i pomagającą jej p. Anię Kasprzyk można było zobaczyć Boga w człowieku poprzez sposób życia, odnoszenia się do ludzi i świata przepromieniony wiarą i dobrocią. Klucz Tak cudowny jest Pan Bóg i tak bardzo prosty, że nie trzeba być teologiem, aby móc Go poznawać i budować relację z Nim. Metoda katechezy Dobrego Pasterza to nie pouczenie w wierze, przerabianie katechizmu czy dawanie gotowych odpowiedzi, lecz stawianie otwartych pytań, nad którymi można długo rozmyślać. Oparcie się na Słowie Bożym i prostych znakach biblijno-liturgicznych, które odsyłają do niezmiernego bogactwa treści nadprzyrodzonej rzeczywistości, potrafi poprowadzić na głębiny kontemplacji tak dzieci, jak i dorosłych. Występujące w katechezie ścisłe powiazanie Biblii i liturgii przypomina zdumienie o. Piusa Parscha, który pisał: „Dokonałem w moim życiu trzech wielkich odkryć: pierwsze – Pismo święte, drugie – Liturgia, trzecie – ich wzajemna zależność”. Jeśli katecheza będzie tylko słowem ludzkim, a nie uobecnieniem Słowa Bożego, i jeśli nie doprowadzi do liturgii… to będzie prowadziła donikąd! Motywacje Jedna trzecia uczestników kursu to rodzice. Początek historii p. Tatiany streszcza w sobie wiele podobnych świadectw. Pani Tatiana, gdy przed laty mieszkała w Niemczech, była zaniepokojona tym, co widziała wokół siebie, że można żyć bez Boga. A tego nie chciała dla swoich pociech. Weszła do księgarni i poprosiła o wskazanie jakichś pozycji, które mówiłyby, jak przekazać wiarę małym dzieciom. I tak zetknęła się z książką Sofii Cavalletti „Potencjał duchowy dziecka w wieku od 3 do 6 lat”. Za tą pasjonująca lekturą poszła praktyka. Zaczęło się od uczestnictwa w kursach katechezy Dobrego Pasterza. A trzeba wiedzieć, że są to trzy poziomy (podzielone przeważnie na 2 części), więc p. Tatiana szukała, gdzie może je zrobić: pierwszy był w Niemczech, drugi w Austrii i we Włoszech, a trzeci w Anglii. Samodzielnie też przygotowywała materiały do katechezy, co pozwoliło założyć atrium przy Katolickiej Szkole Montessori w Krakowie na ul. Pawlickiego 1, a teraz organizować kursy dla innych. Pan Tomasz to ojciec, który ma dwoje małych dzieci w wieku 2 i 4 lat. Prowadzi je z żoną w edukacji domowej metodą Marii Montessori. Słyszał, że w pr href=" Lapbooki Inne Katechezy dla dzieci Informacje wstępne dla Katechetów Uprzejmie proszę o współpracę. Dzięki Waszej pomocy misje, które nas czekają, mogą być o wiele bardziej owocne. Gdy rekolekcje sprowadzone będą tylko do kilku dni nabożeństw w kościele a katecheta na równi z dziećmi będzie ciekawy co usłyszy od rekolekcjonisty, zredukuje się możliwość ich głębszego przeżycia. Bardzo ważne jest wcześniejsze przygotowanie i późniejsze pogłębienie. Chcę zatem podzielić się z Wami moimi zamiarami. * niedziela – Chcę zaprzyjaźnić się z dziećmi, wprowadzić w rozpoczynające się rekolekcje. Boże Miłosierdzie, Obraz, Siostra Faustyna. * poniedziałek – Po Gorzkich Żalach poprowadzę nabożeństwo pokutne, wielkie kartony oklejone szarym papierem z wypisanymi grzechami zasłonią wniesiony wcześniej uroczyście krzyż, wspólny rachunek sumienia i wspólne rozbieranie muru. * wtorek – Nabożeństwo Eucharystyczne. Będziemy w nim dziękować za wielką miłość Boga objawiającą się w stworzeniu. W trakcie modlitwy dziękczynnej komponować będziemy stół z Bożymi darami: światło (świeca), woda, gwiazdy (duży, kartonowy model), ziemia, rośliny, zwierzęta i człowiek. * środa – Świętować będziemy na Eucharystii Zwiastowanie Pańskie. Będzie to okazja do ukazania Bożego Miłosierdzia, którego główne źródło bije w Eucharystii. Będę mówił także o poddaniu się woli Bożej a wszyscy zobaczą przygotowaną przez dzieci scenkę sądzonych przez Rzymian chrześcijan “przyłapanych” na wyznawaniu wiary. * czwartek – Spotkam się z maluchami, będę wyjaśniał im najważniejsze prawdy wiary posługując się modelem ręki z kolorowymi palcami, dzieci w domu będą rysować w swoich zeszytach podobną rękę. * piątek – Dzieci wraz z rodzicami uczestniczą w Drodze Krzyżowej. * sobota – Podsumowanie rekolekcji, może świadectwa (?) dzieci i młodzieży. Widzicie sami, że niemożliwe będzie przygotowanie tego wszystkiego przeze mnie. Potrzebna mi bardzo wasza pomoc w organizacji tych rekolekcyjnych spotkań i wcześniejszym przygotowaniu dzieci, które brać będą najaktywniejszy udział. Istotną sprawą jest przeprowadzenie katechez. Przygotowałem zarysy konspektów, ale liczę na waszą inwencję i twórczość. Katechezy związane są z poszczególnymi dniami rekolekcyjnymi. Zaangażowanie dzieci możemy uzyskać przez zaproszenie ich do konkursów. Proponuję: * Dzieci młodsze – Konkurs plastyczny i wystawa “Przypowieść o miłosiernym Ojcu” – proponuję formę komiksu – kartka z bloku (A3) podzielona na cztery części (syn odchodzi – używa życia – cierpi biedę – wraca) – można to powiązać z katechezą o tej właśnie przypowieści * Dzieci starsze (mniej chętne do malowania) – konkurs literacki – “Przypowieść o miłosiernym Ojcu współcześnie” – historia przerobiona na współczesne realia (klasy VII – VIII) Do najlepszych prac chciałbym nawiązać w naukach rekolekcyjnych. Gdyby były nagrody – można je wręczyć na zakończenie misji. Katecheza: Boże Dzieło stworzenia cel dydaktyczny: Ukazanie Boga jako miłosiernego, pełnego dobroci, Stwórcy; świat stworzony przez Boga jest dobry cel wychowawczy: Kształtowanie postawy wdzięczności Przygotowanie katechezy: * na poprzednich katechezach zapowiedzieć temat * poprosić dzieci o przyniesienie potrzebnych materiałów: kartki z bloku; niepotrzebnych, kolorowych gazet, widokówek, zdjęć; mazaków, kredek, nożyczek, kleju (!) itp. * Przemyśleć sposób zawieszenia – prezentacji pracy (patrz niżej) Tok katechezy: 1. Wprowadzenie w temat: Popatrzymy dzisiaj na świat, spróbujemy zobaczyć jego piękno, odkryć Stwórcę i wyrazić Mu naszą wdzięczność. 2. Zaproszenie dzieci do wykonania kolażu: Każde z was wykona pracę plastyczną – na kartce z bloku przyklejamy, w ładnie skomponowanym układzie, wycięte bądź wydarte piękne krajobrazy, piękne rośliny i zwierzęta, piękni ludzie, szukamy piękna i dobra, które nas otacza; możemy dowolnie komponować, zestawiać naklejać jedne elementy na drugie, opatrywać je pisanym komentarzem, własnoręcznie tworzoną grafiką: możemy w ramach małych zespołów (2-4 osoby) pożyczać sobie potrzebne materiały; mamy na tę pracę 20 minut. 3. Dzieci po skończeniu pracy przynoszą pracę do katechety i wspólnie zawieszają na tablicy i jej okolicach (dobrym sposobem może być wykorzystanie szarej, papierowej taśmy do zaklejania kartonów); porządkują swoje miejsce pracy. 4. Krótki komentarz katechety do wykonanych prac: Tyle jest piękna wokół nas, nie zawsze to dostrzegamy, nie zawsze też pamiętamy o Stwórcy, zobaczmy co mówi Biblia o stworzeniu świata. 5. Odczytanie fragmentu Rdz 1,1-31. Warianty: a/ czyta dwoje dzieci z podziałem na role (narrator i Bóg), b/ czyta sześcioro dzieci z podziałem na kolejne dni stworzenia c/ czyta katecheta d/ magnetofon. 6. Komentarz katechety: Zwróćmy uwagę na stale powtarzające się słowa Boga, który ocenia stwarzany przez siebie świat jako “dobry”; poczujmy, że otrzymaliśmy tym samym od Boga wielki, piękny prezent; wyraźmy mu naszą wdzięczność. 7. Modlitwa dziękczynna. Warianty: a/ krótka modlitwa spontaniczna katechety b/ spontaniczne modlitwy dzieci c/ intencje dziękczynne podawane przez dzieci bądź katechetę ze śpiewem refrenu piosenki – “Dzięki, o Panie, składamy dzięki”. 8. Zapisanie tematu w zeszytach: “Dziękujemy Bogu za piękno stworzenia” i pracy domowej: “Wkleję do zeszytu fragment ładnego widoku i wpiszę ułożoną przez siebie, krótką modlitwę dziękczynną. 9. zachowujemy prace do katechezy: Niszczymy piękno stworzone przez Boga warianty katechezy a/ podzielić katechezę na dwie jednostki lekcyjne – zwłaszcza w młodszych klasach, które wymagać będą więcej czasu na wykonanie pracy b/ wykonać pracę w domu, przynieść na katechezę gotowe kolaże c/ zawsze – dostosować do wymagań wieku. prośba rekolekcjonisty uprzejmie proszę katechetów o przekazanie mi w niedzielę 22 marca najpiękniejszych prac (lub najbardziej interesujących) – po jednej (wyjątkowo dwie) z klasy Katecheza: Niszczymy piękno stworzone przez Boga cel dydaktyczny: grzech jest niszczeniem Bożych planów cel wychowawczy: kształtowanie odpowiedzialności za własne życie Przygotowanie katechezy: * zachowane prace z katechezy: Boże dzieło stworzenia * wywiad przeprowadzony przez dzieci wśród ludzi (rodzina, znajomi, sonda uliczna): Czym jest grzech? (poszukiwanie stereotypów grzechu – funkcjonujących w świadomości społecznej skrótowych, uproszczonych i zabarwionych wartościująco wyobrażeń dotyczących grzechu) Tok katechezy: 1. Wprowadzenie w temat: Na ostatniej katechezie mówiliśmy o pięknie stworzenia i wyrażaliśmy naszą wdzięczność Stwórcy. Jednak bylibyśmy ślepi, gdybyśmy nie zauważali wśród nas grzechu, zła i brzydoty. Spróbujemy dziś odpowiedzieć na pytanie: Skąd bierze się to zło, czym jest grzech. Odpowiedzi winny doprowadzić nas do większej odpowiedzialności za własne życie. 2. Rozmowa z dziećmi. Dzielenie się owocami wywiadów przeprowadzonych przez dzieci. Próba systematyzacji (tabela na tablicy) wypowiedzi w trzech kategoriach a/ błędne b/ prawidłowe, mocno akcentujące wymiar prawny (przekroczenie przepisu) b/ prawidłowe, akcentujące wymiar osobowy (niszczenie relacji przyjaźni między Bogiem a człowiekiem. 3. Wyjaśnienie błędnych koncepcji grzechu. W prawidłowych koncepcjach mocne zaakcentowanie elementu niszczenia w grzechu. Tu posłużyć się pracami z poprzedniej katechezy. Demonstrując poszczególne prace mówić jak grzech (dzieło człowieka) niszczy piękno (dzieło Boga), jak niszczy relacje międzyludzkie. Mówiąc to zaczynamy niszczyć prace, drzeć, podpalać (OSTROŻNIE!!!). [uwaga z 2005 roku: to niszczenie może jest i dobrym pomysłem, ale nie bierze pod uwagę przeżyć dziecka – niszczymy jego prace – czy dziecko potrafi to zrozumieć? – dla mnie ta część katechezy (a może cała katecheza?) wymaga zmiany.] 4. Tworzymy dramatycznie skomponowaną kupę śmieci. Zachęcamy dzieci by spróbowały naprawić rysunki, pozbierać je odtworzyć. Choć to nierealne niech dzieci spróbują – niech doświadczą absolutnej bezsiły. Dopiero wtedy mówimy o bezskuteczności ludzkich wysiłków samodzielnego poradzenia sobie z grzechem. Dlatego człowiek musi problem swojego grzechu rozwiązywać wobec Boga i z Bogiem. 5. Rachunek sumienia. Pytania winny być formułowane w taki sposób, by ukazywały grzech jako zniszczenie: Złe pytanie – Czy opuściłem nakazaną modlitwę? Dobre pytanie – Czy zaniedbałem moją rozmowę z Bogiem niszcząc swoją z nim przyjaźń? 6. Notatka w zeszycie: “Grzech niszczy dobro i piękno stworzone przez Boga. Niszczy nasze rodziny, przyjaźnie, miłości. Niszczy to, co dla nas najdroższe. Niszczy także nas samych. Grzech jest nieodpowiedzialnością i niedojrzałością.” 7. Posprzątać warianty katechezy a/ zrezygnować z rozmowy z dziećmi nad stereotypami grzechu, samemu przedstawić zwięźle trzy modelowe koncepcje a więcej czasu przeznaczyć na rachunek sumienia b/ zawsze – dostosować do wymagań wieku prośba rekolekcjonisty. Jeśli katecheci podjęliby trud pisemnego przygotowania rachunku sumienia w zaproponowanym schemacie (rozdzielając między siebie pracę – na różne poziomy wiekowe – i dzieląc się wynikami) prosiłbym wtedy, bym i ja mógł takie rachunki sumienia otrzymać. Katecheza: Życie i dzieło bł. Faustyny Kowalskiej cel dydaktyczny: Poznanie najważniejszych faktów z życia bł. Faustyny Kowalskiej, istotnego przesłania jej objawień cel wychowawczy: kształtowanie postawy zawierzenia Bożemu Miłosierdziu przez odmawianie Koronki do Miłosierdzia Bożego. Przygotowanie katechezy: * obrazki Jezusa Miłosiernego z wydrukowaną Koronką * możliwie duży obraz Jezusa Miłosiernego * obraz (obrazek), zdjęcie bł. Faustyny Tok katechezy: 1. Rozdanie obrazków. Czas na przyjrzenie się. 2. Już niedługo ten obraz nawiedzi naszą parafię. Będzie to wielkie święto i jednocześnie wielkie rekolekcje – misje. Poznamy dzisiaj historię tego obrazu, historię bł. Faustyny. Poznamy też modlitwę, która bardzo mocno związana jest z tym właśnie wizerunkiem. Nazywamy ją Koronką do Miłosierdzia Bożego. 3. Życie bł. Faustyny. Skoncentrować się na jej zwyczajności, prostocie a jednocześnie wielkim wybraństwie. Została powołana do przypomnienia światu o wielkiej prawdzie Bożego Miłosierdzia. Znakiem Bożego Miłosierdzia ma stać się obraz namalowany według wskazówek bł. Faustyny i przekazana przez nią modlitwa. Mówiąc to wszystko należy czytać fragmenty Dzienniczka (w znalezieniu potrzebnych fragmentów pomoże indeks rzeczowy – F. Kowalska, Dzienniczek, Kraków 1983 – mam nadzieję, że w innych wydaniach numeracja będzie zachowana, ale któż to wie?). * Objawienia: nr 9, 47 (Płock!!!), 158 * Obraz: nr 326-327 * Koronka: nr 475-4761 4. Wyjaśnienie sposobu modlitwy 5. Odmówienie Koronki 6. Zapis w zeszycie: słowa Jezusa odnoszące się do Obrazu (nr 327) Księga Rodzaju Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności i nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy. A potem Bóg rzekł: Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich! Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, Bóg nazwał to sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień drugi. A potem Bóg rzekł: Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha! A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, rzekł: Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona. I stało się tak. Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień trzeci. A potem Bóg rzekł: Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią. I stało się tak. Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień czwarty. Potem Bóg rzekł: Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba! Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, pobłogosławił je tymi słowami: Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień piąty. Potem Bóg rzekł: Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów! I stało się tak. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. I rzekł Bóg: Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona. I stało się tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień szósty.

boże narodzenie katecheza dla dzieci